Wycieczka do Gołuchowa – 18.10.2018 r.

Zgodnie z planem wyjechaliśmy z Wrześni o godz.8.00. Towarzyszyła nam piękna jesienna pogoda. Na miejscu byliśmy przed czasem i mogliśmy pospacerować po ogromnym parku. Kiedy nadszedł czas weszliśmy do Muzeum Zamku w Gołuchowie. Przewodnik oprowadził nas po różnych salach, opowiedział dzieje zamku i zmieniających się właścicieli. Historia zamku wznoszącego się nad rzeczką Trzemną w Gołuchowie liczy ponad 400 lat. Bryła zamku – po restauracji w XIX wieku – tylko pozornie ma jednolity charakter renesansu francuskiego. W rzeczywistości jej obecny kształt to rezultat trzech faz budowlanych. Pod tarasem dziedzińca ukryte są najstarsze fragmenty zamku – piwnice z II połowy XVI wieku. W roku 1853 dobra gołuchowskie zakupił dla swego jedynego syna Jana, Tytus Działyński – właściciel dóbr kórnickich. W 1857 roku  Jan Działyński poślubił Izabellęcórkę księcia Adama Jerzego Czartoryskiego, przywódcy stronnictwa emigracyjnego Hotel Lambert. I to ona przebudowała zamek i odnowiła go.

Zamierzeniem Izabelli z Czartoryskich Działyńskiej było utworzenie w odbudowanym zamku nie tylko rezydencji, ale i muzeum. Izabella zmarła w roku 1899 we Francji, ale pochowana została w Gołuchowie, w przebudowanej w tym celu kaplicy, znajdującej się na terenie parku. Na sześć lat przed śmiercią utworzyła Ordynację Książąt Czartoryskich w Gołuchowie. W jej statucie gwarantowała ogólną dostępność swoich zbiorów oraz ich niepodzielność. To prywatne muzeum funkcjonowało nieprzerwanie do września 1939 roku.

Kolejnym punktem wycieczki było Muzeum Leśnictwa. Budynek był wzniesiony w 1854 roku z inicjatywy Jana Działyńskiego. Służył przez lata jako stajnia dla koni cugowych i pod wierzch oraz miejsce garażowania pojazdów. Po generalnym remoncie, przeprowadzonym w końcu ubiegłego stulecia, urządzono w niej stałą wystawę z zakresu przyrodniczych podstaw leśnictwa zatytułowaną „Spotkanie z lasem”. Mogliśmy oglądać narzędzia pomagające w pracy leśników, poznawaliśmy las i jego mieszkańców w różnych porach roku, dary lasu, np. zbieranie szyszek i przygotowywanie nasion świerku do wysiewu.

Po zwiedzaniu kolejny spacer po parku. Pod nogami szeleściły liście, słońce prześwitywało przez gałęzie, temperatura powietrza rozleniwiała i większość z nas skorzystała z możliwości wypicia kawy na świeżym powietrzu.

Do Wrześni wróciliśmy w doskonałych humorach zadowoleni z wypadu do Gołuchowa.

Relację przygotowała Danuta Torzewska

%d blogerów lubi to: