Wycieczka do Hiszpanii, Monaco, Lyon…

W dniach 6 -13 maja braliśmy udział w wycieczce autokarowej do Hiszpanii, korzystając z oferty promocyjnej Biura Turystycznego „Hubtour” w Szczecinie, dla seniorów.

W imprezie oprócz 36 słuchaczy i sympatyków Wrzesińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku uczestniczyło 11 słuchaczy UTW w Słupcy i 20 osobowa grupa z Gryfic.

Po nocnym przejeździe przez Niemcy i Szwajcarię, zatrzymaliśmy się na dłuższą, 9 -godzinną przerwę w podróży, w czasie której zwiedziliśmy najstarsze miasto Francji, Lyon, położone nad Rodanem i Saoną. Byliśmy na placu Bellecour, w którego centralnym miejscu stoi pomnik Ludwika XIV, a otaczają go XIX -wieczne kamienice. Na wzgórzu Fourviere podziwialiśmy trzy budowle: położone na zboczach wzgórza ruiny starożytnych teatrów rzymskich, na szczycie rokokową bazylikę Notre Dame oraz mniejszą siostrę wieży Eiffla – Tour Metalique. Po zejściu ze wzgórza zwiedziliśmy renesansową Starówkę z wąskimi uliczkami pełnymi zaułków, schodków i tzw. traboules przejść między kamienicami, służącymi do transportu materiałów tekstylnych, katedrę św. Jana Chrzciciela, a spacerując mostami przez obie rzeki, Rodan i Saonę, poznaliśmy zabudowę starego i nowego Lyonu.

Wieczorem dotarliśmy do dużego kurortu na wybrzeżu Costa Brava w Hiszpanii, Lloret de Mar, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w hotelu Mercedes.

Następnego dnia (8.05), po śniadaniu pojechaliśmy najpierw do ogrodu botanicznego w Blanes, gdzie zgromadzono 6 tys. gatunków roślin z całego świata: śródziemnomorskich, tropikalnych i afrykańskich. Następnie w Tossa de Mar, miejscowości oddalonej 13 km od Lloret, spacerowaliśmy po starych ulicach średniowiecznej starówki Vila Vela, a z wzgórza z zachowanymi murami i wieżyczkami fortyfikacji obronnych z XII w. podziwialiśmy widok na zatokę, plażę i miasteczko.

Kolejny dzień (9.05.) spędziliśmy w niezwykłym mieście, stolicy Katalonii, Barcelonie. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Katedry św. Eulalii, jednej z najwspanialszych budowli gotyckich w Hiszpanii. Zbudowano ją na ruinach świątyni rzymskiej, a budowa trwała od 1298 do 1448 r. Świątynia jest okazała nie tylko zewnątrz, zadziwia i zachwyca jej wnętrze z bogato zdobionymi 29 kaplicami, pięknymi stallami prezbiterium, monumentalnymi organami, marmurowymi sarkofagami i delikatnym światłem latarni. Przejeżdżając przez miasto podziwialiśmy modernistyczne kamienice w dzielnicy Eixample, m.in. dzieła Antonio Gaudiego, osobliwe domy – Casa Mila, falujący dom bez kątów prostych i Casa Batllo, z pofałdowaną fasadą i poskręcanymi balustradami balkonów.

Na dłużej zatrzymaliśmy się przy najbardziej znanym dziele tego niezwykłego architekta, świątyni Sagrada Familia. Bazylika Świętej Rodziny jest budowana od 1882 roku i prace przy niej trwają do dziś. Budowę opóźnia nie tylko brak planów i modeli stworzonych przez Gaudiego, które anarchiści zniszczyli w 1936 r. czasie wojny domowej, ale także problemy z wykupem kamienic stojących w miejscu, gdzie zaplanowano główne wejście do świątyni. Wielkość budowli jest imponująca, piękne fasady przedstawiające sceny Narodzenia Pańskiego, życia Świętej Rodziny i Męki Pańskiej, bogactwo detali architektonicznych, niezwykła pomysłowość i trud wykonanej pracy budzi powszechny podziw.

Zwiedziliśmy stadion piłkarski, słynny Camp Nou, zbudowany w 1957 r. na 120 tys. miejsc i stadion olimpijski z 1929 r, całkowicie przebudowany przed igrzyskami olimpijskimi w 1992 r.. Pałac Narodowy- Palau National i inne pałace na wzgórzu Montjuic widzieliśmy tylko z okien autokaru, ponieważ na placu przed wzgórzem trwały przygotowania do wystawy zabytkowych samochodów, nie można było się tam zatrzymać.

W Aquarium (Oceanarium), jednym z największych morskich zoo w Europie, zobaczyliśmy w znajdujących się tu 20 basenach i przezroczystym tunelu długości 80 m, głównie śródziemnomorskie gatunki ryb i zwierząt wodnych oraz niektóre okazy egzotyczne.

Zwiedzanie bajecznie pięknej Barcelony zakończyliśmy spacerem po La Rambla, deptaku składającym się z pięciu ulic o różnych nazwach, odmiennym wyglądzie, kolorowych, z pięknymi budynkami zdobionych wymyślnymi balkonami. Rambla, to aleje z rozłożystymi platanami, straganami kwiaciarzy, kioskami z prasą, lodami, przekąskami, książkami, pocztówkami, obrazkami, ciągiem kawiarni i ogródków, hoteli i sklepików z biżuterią i ciuchami, z przepastną halą targową, gdzie mieszają się zapachy i barwy  owoców, warzyw, ziół i przypraw, sera, kiełbasy, trzepoczą się żywe ryby i wiszą połacie mięsa. Na Rambla oglądaliśmy obrazy i portrety rysowane przez artystów ulicznych, podziwialiśmy też cierpliwych mimów zastygłych w jednej pozie, którą zmieniają po otrzymaniu datku do kapelusza, koszyka, czy miski ustawionych obok. Ramblas kończy się przy placu Portal de la Pau, gdzie wznosi się 60 metrowy pomnik Krzysztofa Kolumba z 1886 r. Tam też zakończyliśmy zwiedzanie miasta, którego piękne miejsca, zabytki, muzea, wymagają znacznie więcej czasu by je zobaczyć. Nie bez przyczyny powstało tak wiele piosenek o Barcelonie.

Piątego dnia naszej wycieczki (10.05.) pojechaliśmy do klasztoru Benedyktynów, wybudowanego na pięknej i świętej górze Montserrat. W XVI – wiecznej bazylice, przytulonej do niezwykłych skalnych formacji, jest przechowywana cudowna figura Czarnej Madonny – La Moreneta którą, jak głosi legenda, wyrzeźbił św. Łukasz. Pobyt w sanktuarium, kontakt z La Morenetą, posłuchanie chłopięcego chóru oraz malownicze krajobrazy wzgórza z zadziwiającymi, dziwacznie ukształtowanymi skałami, dostarczył nam niezatartych wrażeń. Wolne popołudnie wykorzystaliśmy na poznanie miejscowości naszego zakwaterowania, Lloret de Mar. W centrum handlowym, wśród sklepów, barów, restauracji i kafejek zatłoczonych turystami, przy placu de l`Esglesia kryje się perełka architektoniczna – gotycki kościół z 1522 r. z zielonymi dachówkami i malowidłami na zewnętrznych ścianach świątyni. Przy głównej plaży, po lewej stronie stoi prywatny „Zamek na plaży” zbudowany w 1929 r. przez bogatego Barcelończyka, a z prawej, na stromej skale nad zatoką Cala Banys, umieszczono pomnik „Dona Marinera” (żona rybaka). Zamek i pomnik to charakterystyczne symbole miasta.

W ostatnim dniu pobytu w Hiszpanii (11.05) zwiedziliśmy dwa miasta – Figueres i Gironę.

W Figueres, gdzie urodził się i spędził ostatnie lata życia słynny surrealistyczny artysta, Salwadore Dali, podziwialiśmy przebudowany z dawnego teatru budynek Muzeum Dalego oraz galerie z najbardziej oryginalnymi pracami artysty. Już sam budynek muzeum szokuje swoim ostrym, czerwonym kolorem i dekoracjami na ścianach i dachu. Wnętrze – dziedziniec, korytarze i poszczególne sale na piętrach zaskakują swoimi eksponatami: biżuterią, obrazami, rzeźbami, meblami i innymi przedmiotami. Czasem zwariowane, zaskakujące, czasem śmieszne, a czasem liryczne i wzruszające, ale wszystkie interesujące i intrygujące jak ich autor.

W Gironie, zwykle spokojnym mieście, jak zapewniała nas przewodniczka, spotkała nas niespodzianka w postaci tłumu ludzi na ulicach. Przyczyną były obchody „Święta kwiatów” i dekorowanie miasta kwiatami w każdym możliwym miejscu. Tworzenie kwietnych dywanów na schodach kościołów utrudniało przemieszczenie się między obiektami zwiedzania. W mieście z długą historią, sięgającą czasów starożytnych jest wiele ciekawych zabytków. Odnowiona starówka z kolorowymi kamienicami w pięknych, pastelowych barwach stojącymi nad rzeką Onyar, z średniowiecznymi uliczkami z licznymi schodami, tarasami i ukrytymi dziedzińcami otoczona jest zrekonstruowanymi murami obronnymi, które wytyczają trasę dla turystów wokół starego miasta i na które można wejść, by podziwiać panoramę miasta i wspaniałe krajobrazy otaczające Gironę.

 Głównym zabytkiem starówki jest potężna gotycka katedra, której budowę rozpoczęto w 1038r., a rozbudowa i przebudowy trwały do XVII w. Do wnętrza katedry, która ma pojedynczą nawę z gotyckim sklepieniem o największej rozpiętości na świecie (22m), zaglądamy przez boczne wejście (do głównego trudno dojść przez dekoracje kwiatowe i tłum ludzi). Przyglądamy się bogatej fasadzie katedry, szczególnie licznym postaciom ludzkim, herbom i figurom św. Piotra i Pawła umieszczonych po bokach głównego wejścia. Z placu katedralnego przeszliśmy na teren klasztoru Benedyktynów i Uniwersytetu z XII w., a następnie wstąpiliśmy do pobliskiego kościoła  św. Feliksa, którego charakterystyczna wieża po uszkodzeniu przez piorun w 1581 r. nigdy nie została odnowiona. Kościół łączy trzy style: romański, gotycki i barokowy. W kościele znajduje się osiem grobów rzymskich i wczesnochrześcijańskich. Dziś okryte były kwiatami, także ambona, ołtarze, klęczniki, lichtarze – kościół tonął w kwiatach, a zielony dywan z kolorowymi klombami pokrył schody zewnątrz kościoła na całej ich niemałej długości. Spacer niesamowicie wąskimi uliczkami dzielnicy żydowskiej Call, najlepiej zachowanej w całej Zach. Europie, dał dam obraz życia średniowiecznej społeczności żydowskiej, która w Gironie osiedlała się od końca IX w. i żyła tu, aż do wypędzenia Żydów z Hiszpanii w 1492 r.

Po powrocie z Girony był czas na ostatni spacer po gwarnych uliczkach kurortu Lloret de Mar i zrobienie ostatnich zakupów oraz spakowanie bagaży, bo wyjazd z hotelu po wczesnym śniadaniu.

Wyjazd z Hiszpanii (12.05). Pobudka o 4.30 nie była miła, ale można było uciąć drzemkę w czasie jazdy, bo autokar wygodny, odległości między siedzeniami duże, a poduszeczka pod głową i ciepły kocyk dawały złudzenie smacznego spanka.

 9-godzinna przerwa w podróży powrotnej miała miejsce w Monako, drugim, po Watykanie, najmniejszym państwie świata. Zwiedzanie państwa – miasta zaczęliśmy od Placu Pałacowego, z którego rozpościera się fantastyczna panorama Monako wraz z portem morskim i dzielnicą najdroższych mieszkań – La Condamine. W Pałacu Książęcym zobaczyliśmy kilkanaście pokoi w Apartamentach Państwowych, udostępnionych turystom do zwiedzania, m.in. Pokój Błękitny, Pokój Żółty, Czerwony, Pokój Oficerów, Sala Lustrzana,  Komnata Tronowa i inne. Zwiedziliśmy Muzeum Napoleońskie z pamiątkami z okresu I Cesarstwa, Katedrę św. Mikołaja, w której znajdują się grobowce książęce, w tym grób tragicznie zmarłej księżnej Grace Kelly oraz księcia Rainera. Miejscowym autobusem pojechaliśmy do Ogrodu Egzotycznego, założonego w 1912 r na skalistym klifie, a następnie do dzielnicy Monte Carlo, dzielnicy kasyn, drogich hoteli i luksusowych sklepów. W kasynie” Monte Carlo”, mieszczącym się w eklektycznym budynku z 1878 r., spróbowaliśmy szczęścia przy „piekielnych maszynach”, nawet komuś udało się wygrać 9 euro!!! Była też okazja pooglądać zaparkowane pod kasynem najciekawsze i prawdopodobnie najdroższe samochody należące do najzamożniejszych hazardzistów, dla których to wybudowano stojący przy kasynie 5-cio gwiazdkowy Hotel de Paris.

Widzieliśmy kaplicę i pomnik św. Dewoty ( jest taka święta!), patronki Monako.

Niezapomnianych wrażeń dostarczył nam wieczorny spacer nabrzeżem portu jachtowego, gdzie na przylegających ulicach ustawiano trybuny na mający niebawem odbyć się rajd samochodowy, a na wodzie stały najbardziej luksusowe jachty i łodzie świata. Około 23-ciej wyruszyliśmy z parkingu w Monako w dalszą, powrotną drogę. Noc i cały dzień spędziliśmy w autokarze, przemieszczając się przez Włochy, Austrię, Niemcy.

Do Wrześni dojechaliśmy szczęśliwie późnym wieczorem 13 maja, zmęczeni, ale bardzo zadowoleni z programu wycieczki, który został zrealizowany w 100%.

Zobaczyliśmy wiele pięknych, zabytkowych i atrakcyjnych miejsc, podziwialiśmy malownicze, czasem wręcz baśniowe krajobrazy. Program zwiedzania nie był męczący, nie był przeładowany, dostosowany do możliwości uczestników. Warunki hotelowe w Lloret de Mar bardzo dobre, jedzenie wyśmienite. Może długotrwała podróż autokarem, bez noclegu tranzytowego dla niektórych była uciążliwa, ale o niedogodnościach szybko się zapomni, natomiast miłe wspomnienia z wycieczki pozostaną na długo w pamięci.

relacja: Maria Nowaczyk

Powrót

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: